Karczma "Paweł Nie Całkiem Święty"

Paweł Nie Całkiem Święty - faktycznie, nie było tak różowo na początku naszej "znajomości"

Nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał o tym mega rozczarowaniu, gdy pierwszy raz dane było mi wejść do karczmy. Było to późne popołudnie na przełomie zimy i wiosny - takie klasyczne, niewiadomo co.. Wracałem z grupą znajomych z bieszczadzkich szlaków, przemoknięci, przemarznięci - a do domu jeszcze ok. godziny drogi. Nie dość, że człowiek chciał się rozgrzać po tym klasyku bieszczadzkim z Wołosatego do Wołosatego, to jeszcze niewiele knajp było wtedy otwartych. Wybór był dosyć prosty - to co przy drodze i co jest otwarte. Paweł przywitał nas dosyć intrygująco - piękna karczma, duża, masywna bryła drewniana już z zewnątrz prezentowała się super, ze smakiem. Niby takie "tatrzańskie", a jednak z indywidualnym smakiem. Belka nad drzwiami posiada do dzisiaj zachęcające motto "staramy się, aby każdy gość do nas wrócił, bez Was nie byłoby Nas" - więc jak mogliśmy tego dnia nie skorzystać?:)  Po wejściu niewiele wskazywało, by nasz sielski klimat mógł się źle skończyć.. Obsługa ubrana w stroje stylizowane na "lokalne", muzyka w tle gra, ciepło, czuć drewno, gdy jednak weszliśmy dalej ujrzeliśmy tłum dziwnych spojrzeń - my przemoczeni, zmarznięci, w odzieży trekkingowej vs seniorzy niemieccy w eleganckich golfikach. Spojrzenia te kompletnie nas zaniepokoiły, bo byliśmy do tej pory pewni, że nie idziemy w nieodpowiednie miejsce.. w końcu to Bieszczady tuż przy samym szlaku na szczyt Smerek.  Jednomyślnie stwierdziliśmy, że knajpa gości nie wybiera i usiedliśmy na "szybkie rozdanie" - ciepłe piwko (grzane?) oraz zupka i dalej w drogę.. To jednak okazało się niezbyt proste - niemiecki senior był zdecydowanie priorytetem, a do tego dostaliśmy wrzące piwo (bez smaku) i zimną zupę po dosyć długim oczekiwaniu...

Na kolejne spotkanie z tym miejscem czekałem prawie pół roku, po długich namowach znajomego, który pod niebiosa wychwalał obsługę oraz jakość dań w akompaniamencie niesamowicie atrakcyjnych cen. Pomyślałem, no trudno.. zaryzykuję raz jeszcze. Faktycznie - strzał w dziesiątkę. Nie mogłem się nadziwić odmiany w podejściu do klienta, dania przygotowane bardzo apetycznie i takie też w rzeczywistości były, a ceny bardzo atrakcyjne. Tak też zaczęły się systematyczne wizyty w karczmie na przestrzeni najbliższych 3 lat.. To miejsce ewoluowało - m.in. wprowadzając w końcu płatności kartą, ale pozostały dziwne elementy wspólne jak np. obsługa "ze wschodu", którą niejednokrotnie nie byłem w stanie zrozumieć (nie, nie mam żadnych uprzedzeń, wielokrotnie z obywatelami Ukrainy pracowałem i się przyjaźniłem). Nie, żebym miał jakieś uwagi do obsługi, ale zamawiając kaczkę, wiedziałem, że będzie to kaczka, ale kompletnie nie rozumiejąc w jakiej postaci z jakimi dodatkami... 

Obsługa  - klilka słów o przybyszach ze wschodu

Tak jak już wcześniej wspomniałem - od ponad 3 lat zaglądam do knajpy, często systematycznie (co miesiąc/dwa) i nieodłączny element to obsługa z (podejrzewam) Ukrainy. Są to bardzo mili ludzie, pomocni, opanowani i nawet z poczuciem humoru (pozdrowienia dla Pana Gienka). Poza pierwszym kontaktem, nie spotkałem się ze złym podejściem bądź jakimś niedopatrzeniem. Wszystko jest raczej przemyślane, bez długiego oczekiwania oraz z wielkim zaangażowaniem (nawet w trakcie mocnego sezonu wakacyjnego). Jednak tak, jak już wspomniałem - obsługa czasami ma problem z językiem polskim do tego stopnia, że niektóre potrawy są niemożliwe do przekazania w tymże. Osobiście staram się nie robić z tego problemu, bo wiem jak to jest być na emigracji zarobkowej, jednak sytuacja, w której zamawiasz danie dnia i nie jesteś pewien co to wleci na stół jest lekko stresujące..

Interesujące jest jednak to, że w przypadku problemów komunikacyjnych, inni pracownicy starają się sytuację załagodzić - a to bardzo dobrze świadczy o atmosferze pracy. Niby to nic istotnego, ale jeżeli widzę, że współpracownicy są chętni do wspólnego działania to jest szansa, że dobrze im się pracuje, że się chce, a nie są za karę - a to już bardzo dużo..

Obsługa jest zawsze schludna, ubrana w stroje wzorowane na "lokalne", a być może takimi są (bojkowskie? łemkowskie? nie będę zgadywał - nie wiem). Nie mniej nadaje to całości spójność, takie niby nic, a jednak zwraca uwagę.  Rachunek zawsze jest podpisywany, niby nic.. ale takie "dziękujemy, miłego dnia" jest nic nie kosztującym, bardzo przyjemnym gestem. Reasumując - obsługę oceniam bardzo dobrze, zachęcają mimo pewnych barier do tego, by zajrzeć kolejny raz..

Paweł Nie Całkiem Święty - wystrój i klimat karczmy..

No niby karczma, drewniana to jak karczma - drewniana. Nic specjalnego. W menu można wyczytać, że wiele elementów wystroju to indywidualne koncepcje właściciela. Faktycznie, są ciekawe rozwiązania, elementy wystroju to często produkty typu "hand made", które można zakupić (jak np. przetwory), butelki wina, które są produkowane na zlecenie karczmy z okolicznych winorośli. Ciekawymi elementami są zabawki dla dzieci, które nie zaburzają tego klasycznego charakteru karczmy (np. siedzenia dla dzieci czy konie bujane).

Paweł Nie Całkiem Święty - Jedzenie, czyli to co w karczmie najistotniejsze

Bardzo ciekawym pomysłem jest danie dnia - jednak nie wynika to z tego, że za dużo się narobiło dzień wcześniej, a to nie "zeszło". Jest każdy dzień tygodnia zaopatrzony daniem dnia i np. w czwartki jest to golonko + zupa, w piątek pstrąg + zupa itd. Nie istotne jest teraz, co tam się znajduje (chociaż golonko zdecydowanie polecam..) to istotne jest to, że nie dostaniemy elementów tego dania dnia, w innym dniu, no chyba, że poprosimy np. tak jak ja ostanio, żeby mi zostawili jedną golonkę z czwartku na.. piątek(!?). Pomimo oporów, że to już nie będzie to samo bo nie będzie takiej samej świeżości (super plus dla polityki i obsługi) to de facto udało się i było pyszne!

Kuchnia w karczmie jest różnorodna, jest menu dla małych :) ale też znajdziemy przystawki, dania główne, kuchnie regionalną, a nawet pasta. Różnorodność i bogate menu, a jednak w spójnym stylu! Mimo bardzo bogatego menu, knajpa broni się jakością potraw! W karcie nie zabraknie dań z dziczyzny, desek wędlin czy gołąbków tradycyjnych z sosem grzybowym (palce lizać..)

Paweł Nie Całkiem Święty - podsumowanie recenzji karczmy

Zdecydowanie karczma wychodzi w rozrachunku in plus, mimo fatalnego pierwszego kontaktu. Ocenę całościową wystawiam po długim czasie przebywania w knajpie, kilkukrotnych wizytach co ma swoje mocne i słabe strony (jedna pomyłka, czy błąd nie przesłoni całości z drugiej zaś strony to wiele okazji do potknięcia się). Zdecydowanie karczma zasługuje na uznanie, że swoich klientów nie przyjmuje jedynie sezonowo - w Bieszczadach nie jest łatwe prowadzić na takim poziomie cały rok działalności. Wiem, że teraz pojadę do Smereka i zjem np. bardzo dobre gołąbki, golonkę czy pierogi i bardzo smaczny żurek. Warto wspomnieć o innej mocnej stronie, którą jest koherencja tj. spójna całość, czyli nie znajdziemy tu nic przypadkowego przez co widać, że ktoś ma wizje na wystrój, menu i oczywiście klimat tego miejsca. Nie byłbym bym w porządku wobec właścicieli, gdybym nie wspomniał o jedzeniu - powtarzalność czasami pozostawia czasami do życzenia, niemniej nie jest to tak wielki problem, przy tak dużym menu i nieprzerwanej pracy przez cały rok! Niewątpliwie należy wspomnieć o obsłudze, która z jednej strony jest bardzo przyjemna, pomocna, kulturalna z drugiej zaś występują małe problemy komunikacyjne - może tak trafiałem, ale to jedyna rzecz do, której mogę się z czystym sumieniem przyczepić.

Paweł Nie Całkiem Święty to niewątpliwie miejsce godne polecenia i będąc w Bieszczadach zdecydowanie polecam tam zajrzeć! W Bieszczadach czynna karczma cały rok na poziomie to naprawde rzadki widok...

Plusy

  • miła obsługa
  • dobra lokalizacja knajpy, w Bieszczadach i przy głównej drodze (nie trzeba szukać)
  • knajpa czynna cały rok!!! 
  • ciekawy klimat, wystrój - spójna całość
  • bardo dobry stosunek ceny do jakości dań
  • sporo produktów personalizowanych (albo własnej roboty, lub zlecanych dla karczmy)

Minusy

  • czasami problemy z komunikacją w języku polskim z obsługą
  • na przestrzeni 3 lat różnice w powtarzalności dań (zdażały się gorsze i lepsze wykonania w odstępie miesiąca)
  • w sezonie problem z zaparkowaniem, mimo całkiem sporego parkingu

Moje oceny

Cena / jakość
4,0 / 5
Lokalizacja
4,0 / 5
Klimat
4,0 / 5
Obsługa
4,0 / 5
Jedzenie
4,0 / 5
Ocena końcowa
4 / 5

Wasze oceny

Cena / jakość
0,0 / 5
Lokalizacja
0,0 / 5
Klimat
0,0 / 5
Obsługa
0,0 / 5
Jedzenie
0,0 / 5
Ocena końcowa
Brak ocen użytkowników.